28 lutego, 2021

Kofeina

Kofeina

Każdy chyba z nas zna chociaż jedną osobę, która polega na porannej kawie, jakby to od niej właśnie zależał cały jego boży dzień. Dzieje się to za sprawą strasznie wybielonego narkotyku, jakim jest niewątpliwie kofeina. To ona właśnie, jest najczęściej spożywaną substancją psychoaktywną przez współczesnego nam człowieka.

O co z nią chodzi i dlaczego tak się dzieje? W tym o to artykule postaram się na to odpowiedzieć i nie tylko, bowiem wyłożę tu również podstawową wiedzę na jej temat, dzięki której, mam nadzieje, z większą świadomością będziecie podchodzić do tejże używki, która podejrzewam, jest kompanką wielu z was. Zatem do dzieła, zaczynajmy!

FDA, czyli amerykańska agencja żywnoci i leków, mówi, że bezpieczna dzienna dawka kofeiny to 400mg na osobę, co relatywnie może wydawać się dużo, bowiem w przeciętnej jednej filiżance kawy, znajduje się jej 100mg. Dalej porównując: w kubku herbaty jest 25mg, a w 330ml puszce koli jest 40mg. Dodajmy to wszystko do siebie i zapytajmy się, czy to na pewno takie zdrowe i dla nas odpowiednie?

Oczywiście, najważniejsze to zdawać sobie sprawę, że organizm organizmowi jest nierówny. Dla jednego łyk zdziała nawet i zbyt wiele, dla drugiego, to dopiero wielki kubek jest początkiem udanej przygody, a trzeci to i wlewać w siebie cały dzień może magmę tą najczarniejszą i nic mu nie będzie, jak to na przykład było to z wielkim filozofem Wolterem, który ponoć dziennie wypijał ich od 30 do 40, choć i były i dni takie, w których podwajał ten niewyobrażalny już dla większości z nas wynik i pijał ich 80. Niewiarygodne… W każdym razie, kawa, jak i zarówno każda inna substancja psychoaktywna, powinna być traktowana z wielką uwagą jak i szacunkiem, inaczej może to naprawdę źle się dla nas skończyć i zostaniemy – po prostu – zwykłymi, uzależnionymi ćpunkami. Kawowymi, marihuanowymi, opiatowymi, nie ważne, przesada to przesada i trzeba jej zawsze, przy wszystkim, za wszelką cenę, unikać. Dzięki takiemu podejściu będziemy po prostu zdrowi, a co za tym idzie, piękniejsi i bardziej zharmonizowani ze światem wewnętrznym i tym dookoła nas, ale nie ważne (tzn. ważne), ale wracajmy już do tematu 😉

Niezaprzeczalnie głównym efektem, jaki przynosi kofeina, jest stan podwyższonej gotowości oraz uwagi, ogólnego ożywienia, czy nawet i podniecenia. A dlaczego tak się dzieje? Już tłumacze: Gdy ciało odczuwa potrzebę snu, mózg wytwarza związek chemiczny zwany adenozyną, która rośnie już zaraz po przebudzeniu, by w ostatnich godzinach naszego dnia, osiągnąć swój szczyt stężenia i sprowadzić na nas błogi sen. Zatem im więcej jej, tym bardziej jesteśmy senni. Lecz nim to wszystko nastąpi, to musi się ona połączyć z odpowiednimi receptorami, również znajdującymi się w mózgu, co później skutkuje: spowolnieniem aktywności wszystkich nerwów, regulacją rytmu serca bicia, jak i wszelakich innych skurczów, czy rozkurczów w ciele zachodzących, a to wszystko przyczynia się do tego, że stajemy się coraz bardziej senni i senni…. senni żeaaaooch…… Pobudka! Wszystko jasne? Super! To teraz przyjrzyjmy się, co się dzieje z tym procesem, gdy organizmowi dostarczymy kofeiny….

Dla receptorów kofeina wygląda tak samo jak adenozyna, więc również ją odbiera. Podczas picia kawy niektóre z receptorów mogą być “przejęte” przez kofeinę, a kofeina niezwalania, wręcz przeciwnie, przyspiesza wszystkie wspomniane wyżej procesy, sprawiając, że spać to już na pewno nam się odechcę. W ten czas, neurony, czyli takie elektryczne komóreczki zdolne do przetwarzania wszystkich informacji zachodzących w ciele, pobudzają się z niewiarygodną prędkością, a pewien mały gruczoł, wielkości zaledwie grochu (przysadka mózgowa) myśli, że ma miejsce w organizmie jakiś nagły stan i z tego to właśnie względu uwalnia szereg hormonów, które nakazują nadnerczom, by zaczęły wytwarzać adrenalinę, która przyspiesza serca bicie, podnosi ciśnienie krwi oraz mięśnie napina. Można powiedzieć, że organizm pod wpływem adrenaliny, wprowadza się w tryb: “walki/ucieczki”. Wytwarza również w międzyczasie kolejny ciekawy związek chemiczny, jakim jest dopamina, zwanym potocznie: “hormonem szczęścia”, choć hormonem w rzeczywistości nie jest. Stąd też można wytłumaczyć “haj” płynący po wypiciu większej ilości kofeiny.

Mówi się, że kofeina zwiększa zdolności poznawcze człowieka, czyniąc go bardziej skoncentrowanym i zdolniejszym do wykonywania bardziej złożonych zadań. Istnieje wiele badań potwierdzających to twierdzenie. Jedno z nich, w podsuwającym swym zdaniu całej pracy, piszę: “regularne spożywanie kofeiny wydaje się być korzystne, a jej użytkownicy mają lepsze funkcjonowanie umysłowe”. W ten o to sposób, można połączyć nawyk picia kawy ze zwiększonymi zdolnościami poznawczymi, a wysuwając jeszcze śmielszy wniosek: codzienne picie kawy czyni człowieka po prostu mądrzejszym.

Ale jak to ze wszystkimi substancjami, mogą wystąpić efekty niepożądane. Zwłaszcza po większych dawkach. Na przykład wykazano, że picie dużych dawek kofeiny wpływa na sen. Wynika to prawdopodobnie z jego długiego okresu półtrwania, wahającego się od 3 do nawet i 7 godzin:

Jeśli wypijesz dużą filiżankę kawy, zawierającej w sobie 200mg kofeiny o godzinie załóżmy 15:00, to o 21:00 możesz mieć nadal 100mg kofeiny w swoim ciele. Wspomniane wcześniej receptory adenozyny, zajęte będą wtedy wciąż przez kofeinę, a twój mózg ostatecznie będzie mieć problemy z relaksem, czy ty z zaśnięciem. Przy wyższych dawkach adrenalina w organizmie będzie wywierała jeszcze większy wpływ. Zanotowano, że spożywanie 1000 mg kofeiny u większości osób powoduje drżenie i nerwowość, a wraz z tym, stres, który w dłuższej perspektywie może mieć co raz to bardziej szkodliwy wpływ na organizm.

Warto też pamiętać o pewnej pułapce, którą jest zwiększona tolerancja. Draństwo to może doprowadzić nas do co raz to większego spożywania, które skutkuje co raz to mniejszym – stosunkowo – efektem. Dlatego, uważajcie, zbyt dużo nie zażywajcie, bo najprostszym sposobem, na zwiększenie tolerancji, na jakąkolwiek substancję, jest zażywanie jej codzienne. Pamiętajcie i o tym!

Wykazano również, że częste picie kawy zwiększa liczbę receptorów adenozyny, przez co kofeina ostatecznie jest mniej skuteczna. Ciągłe zwiększanie dawki, zwiększa ryzyko wystąpienia niektórych działań niepożądanych. Jeśli pijesz, załóżmy, codziennie kawę, a potem – z jakiegoś tam powodu – przerwa pomiędzy jedną filiżanką a drugą, wyniosła tydzień lub dwa, to spodziewaj się, że możesz dostać tak mocnego kopa energii, że aż zwali cię on z nóg. Dlatego, z powodu zjawiska narastającej tolerancji, jeśli ktoś chcę w pełni czerpać korzyści z energetyzującego działania kofeiny, to zalecane jest picie jej tylko wtedy gdy naprawdę jest taka potrzeba, a nie w “dzień w dzień”, bez świadomości i z niezdrowego przyzwyczajenia.

Więc kiedy pić? Na przykład wtedy kiedy źle spaliśmy zeszłej nocy – i wiadomo – musimy wstać i coś z życiem swym zrobić albo gdy chcemy po prostu zwiększyć energie mózgu, by był wydolniejszy i sprawniejszy w wykonywaniu zadań, które mu przednim postawimy. Tak… to chyba będzie optymalny sposób kontaktu z kawą.

Warto też pamiętać, iż silne poleganie na porannej kawie, by nie być zmęczonym, może nie być aż tak pomocne w dłuższej perspektywie czasu, bowiem działanie kofeiny z dnia na dzień będzie co raz to słabsze i słabsze…

Bycie bardziej świadomym swych reakcji, wpływu na mózg i resztę organizmu, jak i dokładne rozeznanie w swym planie dnia, pomoże ci precyzyjniej poznać twą odpowiednią dawkę kofeiny i spożyć ją w jak najlepszym czasie i miejscu, by dnia nie zakłócała, czy nocy, i wspierała cię w jak najbardziej należyty sposób.

Duży, ciepły kubek, mocnej, świeżo wyprażonej kawy, może mieć wręcz i charakter rytualny. Wiem coś o tym…. w końcu często, ten właśnie moment, jest dla mnie, jedną z największych atrakcji dnia. Jest w tym niemalże duchowa strona. Ta cisza, spokój i te lekkie wypełnianie siebie tą ciepłą, gęstą, substancją, sprawiającą, że moment, w którym to wszystko się dzieje, jest po prostu nie do zastąpienia i nie do zapomnienia…. Ach… Na zdrowie!

i smacznej, świadomej kawusi życzy zespół BestBuds 😉

Artykuł ten oryginalnie został napisany przez Calle, nowego twórcę kontentu składu BestBuds, a tłumaczenia, na język polski, dokonał Freddzio, mistrzunio polskiego przejazdu 😉

Żródła
(1) https://web.archive.org/web/20090726194701/http://www.abc.net.au/quantum/poison/caf
feine/caffeine.htm
(2) https://science.howstuffworks.com/caffeine4.htm
(3) https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12404609/
(4) https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24744319/
(5) https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7870897/#:~:text=Estimated%20overall%20caffeine%2
0consumption%20showed,of%20caffeine%20than%20were%20younger​ .
(6) https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12204388/
(7) https://www.coffeeandhealth.org/topic-overview/coffee-and-age-related-cognitive-decline
(8) https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/62985

Jeśli podobał Ci się ten artykuł i chcesz, aby autor napisał więcej podobnych, zostaw komentarz lub daj nam znać, a na pewno powiadomimy o tym Calle 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi